Chęć usamodzielnienia się popycha młodych ludzi przede wszystkim do ucieczki z rodzinnego domu. Pierwszy taki krok jest zwykle podejmowany w chwili rozpoczęcia studiów i wyjazdu do innego miasta. Wtedy podstawą jest znalezienie lokum. O ile kiedyś standardowe były pokoje w akademikach, o tyle obecnie na topie są mieszkania studenckie. Ich wynajem jest jednak nie lada wyzwaniem. Mieszkania w dużych miastach są drogie, a poszukując czegoś taniego, nie trudno natknąć się na oszustów, zwłaszcza nieuczciwe biura nieruchomości, które żądają zapłaty za skontaktowanie z właścicielem mieszkania.
Chciałoby się powiedzieć, że najtańsze są kawalerki. Tymczasem znalezienie takowej za 1000 zł w dużym mieście graniczy z cudem i jest właściwie nierealne. Po doliczeniu kosztów, tj. rachunków za prąd i gaz, kwota automatycznie wzrasta. Jeśli więc nawet uda się znaleźć coś za 1000 zł, to realne koszty wynajmu są dużo wyższe. Mieszkanie dwupokojowe w stolicy to już koszt co najmniej 1800 zł. Dlatego też, w przypadku studentów, opłaca się wynajmować takie mieszkanie w kilka osób, a często nawet po dwie osoby jeden pokój. Nie dość, że tańsze są koszty wynajmu, to rachunki dzieli się na większą liczbę osób.
W przypadku rodzin nie opłaca się wynajmować mieszkania. O wiele lepiej jest je kupić. W tym celu powstał nawet rządowy program „Rodzina na swoim”. Dotuje on kredyty hipoteczne, co warto wykorzystywać, zwłaszcza teraz. Banki niechętnie udzielają kredytów, a mieszkać jednak gdzieś trzeba. Możemy ziścić przez to marzenie o kupnie domu w dowolnym mieście, jak nieruchomości w Poznaniu, Warszawie, można też przeglądać oferty na mieszkania Wrocław, Kraków, itd. Miesięczna rata często jest niższa niż opłata za wynajem, co już mówi samo przez siebie, że należy dążyć do kupienia mieszkania. Ponadto wynajmując mieszkanie, można spotkać się z wymówieniem umowy, a na dodatek należy na wszystko uważać, by czegoś nie uszkodzić i nie musieć dodatkowo za to płacić.